Pytania i odpowiedzi (wersja robocza)Przygotował Janusz Kęsik
1. Czym jest szybownictwo?Szybownictwo to sport polegający na pilotowaniu szybowców, wykonywaniu na nich zarówno krótkich lotów po kręgu nadlotniskowym, jak i wielogodzinna „włóczęga” po niebie, oraz podglądanie swojej rodzinnej miejscowości z powietrza. Szybownictwo to także wielokilometrowe przeloty. Jest to też doskonała okazja do doskonalenia samego siebie pod wieloma względami i okazja do zrozumienia wielu rzeczy, które trudno byłoby pojąć z perspektywy równej powierzchni ziemi.Co to jest szybowiec?
Z czego jest zbudowany szybowiec?
Jak szybko, jak daleko, jak wysoko...
W jaki sposób szybowiec może tak długo latać?
2. Kto może zostać pilotem?Pilotem szybowca może zostać każdy, kto spełnia minimalne wymagania określone przez regulujące to przepisy. Niektórzy sądzą, że pilotaż to zajęcie typowo męskie, choć osobiście nie zgadzam się z tym, potwierdzają to zresztą przykłady - np. zdobywczynie najwyższego odznaczenia szybowcowego - Medalu Lilienthala - Pelagia Majewska, Adela Dankowska, czy nagrodzona złotym medalem na mistrzostwach świata w akrobacji szybowcowej w 1999 r. Małgorzata Margańska. Fakt, że większość pilotów to mężczyźni, prawdopodobnie wynika ze stereotypu ukształtowanego przez poprzednie 50 lat panowania „systemu”. W każdym pilocie szybowcowym widziano wtedy przyszłego pilota myśliwskiego, który pójdzie na front walki klasowej aby zwalczać „kapitalistycznych pachołków” zrzucających stonkę na Ziemie Odzyskane. ;-) Teraz wygląda to trochę inaczej i z pewnością znajdzie się sporo miejsca dla kobiet chcących spróbować bujania w obłokach, a przy okazji - łagodzenia obyczajów nigdy za wiele. :-)Jakie są wymagania wobec kandydatów?
Czy mogę latać, jeżeli noszę okulary?
3. Gdzie się tego nauczyć?W szybownictwie czasy samouków i nauczycieli amatorów dawno już minęły. Było to spowodowane głównie względami bezpieczeństwa i w tej chwili szkoleniem zajmują się wyłącznie osoby posiadające kwalifikacje instruktora szybowcowego pierwszej lub drugiej klasy. Najczęściej szkolenie jest organizowane przez aerokluby regionalne, które najczęściej posiadają swoje siedziby (biura) na terenie byłych miast wojewódzkich, choć są wyjątki. Dla przykładu można przypomnieć województwo katowickie w swym dawnym kształcie - znajdowały się tam aż trzy kluby - w Katowicach, Gliwicach i Rybniku. Wiele aeroklubów posiada też własne strony w internecie.Co muszę wiedzieć z teorii?
Jak wygląda szkolenie praktyczne?
Ile trwa nauka?
Kiedy polecę sam?
4. Ile to kosztuje?Śmiem twierdzić, że szybownictwo w Polsce jest jednym z tańszych sportów. Dla przykładu, kiedy chcemy nauczyć się nurkować lub jeździć na nartach - musimy kupić własny sprzęt. Tutaj nikt tego od nas nie wymaga. Kluby zazwyczaj są dobrze wyposażone w sprzęt szybowcowy, który jest udostępniany po naprawdę niskich stawkach. Dość powiedzieć, że latamy mniej więcej 15 do 20 RAZY taniej niż na „zachodzie”. Dlatego też należy korzystać z tego faktu i szkolić się jak najszybciej, póki różnice cen nie staną się mniejsze. Oczywiście można kupić własny szybowiec, co przy nowym sprzęcie oznacza wydatek minimum 15000$ (nas krajowy PW-5 - szybowiec „klasy światowej”, kosztuje mniej więcej tyle), ale w tej chwili w Polsce jeszcze nie jest to aż tak opłacalne jak w USA czy Australii. Tam po prostu szybowiec się „zwraca”, bo nie trzeba płacić sporych stawek za wypożyczenie. Latanie na szybowcach niestety musimy jednak rozpocząć od sporej inwestycji w szkolenie podstawowe. W 1999r. kosztowało ono około 3500zł (studenci i uczniowie zwykle płacą 50% mniej). Jest to rzeczywiście spora kwota, ale to chyba jedyny spory wydatek, w dodatku jednorazowy. (Poza tym po uzyskaniu III klasy płaci się mniej, w każdym razie w Warszawie - przyp. MS). Później wszystko zależy od tego jak szybkie tempo szkolenia sobie narzucamy i po prostu jak dużo latamy. W moim klubie (Częstochowa) pracujący płacą ryczałtem 22 złote (uczniowie 17złotych) za wyholowanie w rejon noszeń termicznych niezależnie od wysokości. Poziom wyszkolenia, który pozwoli nam na korzystanie z ich usług osiągamy po około 20 niższych (i zarazem tańszych) lotach po kręgu. Jeżeli już nauczymy się wykorzystywać noszenia, to możemy latać nawet wspomniane 10 godzin. Nawet licząc że polatamy 5 godzin, to po wyniku równania : 22zł(cena najdroższego lotu):5h(czas lotu) = 4.4 zł/h możemy zorientować się że za tę kwotę nie wypożyczymy ani żaglówki, ani nawet roweru górskiego. A tutaj nie pływamy, ani nie jeździmy po lesie, tutaj LATAMY! Generalnie obowiązuje zasada, że im dłużej zajmujemy się lataniem, tym mniej nas ono kosztuje. Do kosztów należy doliczyć też składki członkowskie płatne na rzecz aeroklubu, ale o ich wysokość należy pytać w danej jednostce, bo każda z nich ustala je niezależnie.5. Czy to jest bezpieczne?Czy szybownictwo jest bezpieczne? Ocena zależy od tego co poczytujemy za bezpieczeństwo, i z czym porównujemy ten sport. Jeżeli za stan w którym czujemy się bezpiecznymi rozumiemy tylko siedzenie w ulubionym fotelu oglądając kolejne przejawy geniuszu Ala Bundy'ego, to szybownictwo będzie jawić się jako stan permanentnego zagrożenia. Z kolei jeżeli czujecie się bezpiecznie poruszając się po jednej z dróg krajowych pośród pijanych kierowców, ciężarówek bez hamulców, czy młodzieńców popisujących się przed swymi nowo poderwanymi na lśniące BMW ojca dziewczynami, to mogę wręcz zaręczyć że szybowiec będzie kojarzył się ze spokojem i ukojeniem zszarganych codziennym stresem nerwów. Według mnie szybowiec jest znacznie bezpieczniejszy od samolotu chociażby dlatego, że nie ma napędu. Być może brzmi to paradoksalnie, lecz ma jednak sens, bo jest to po prostu jedna rzecz mniej (w dodatku dość istotna w samolocie) rzecz, która mogłaby potencjalnie się popsuć. Szybowce są z założenia projektowane z myślą o jak najbardziej efektywnym zamienianiu posiadanej wysokości na przelecianą odległość. W praktyce oznacza to, że lecąc Wilgą na powiedzmy... 500m, kiedy wysiądzie silnik, do ziemi mamy czas mierzony w sekundach, natomiast w przypadku szybowca można jeszcze "ślizgać się" nawet około 15 minut zanim spotkamy się z ziemią. Szybowiec jest projektowany z myślą o częstym lądowaniu w terenie przygodnym (łąka, pole sołtysa, kartoflisko i tym podobne lądowiska), który często znacznie odbiega od standardu utrzymania i rozmiaru typowego lotniska. Dla większości samolotów oznacza to zwykle poważne kłopoty, za to dla szybowca jest to po prostu kolejne lądowanie, może nieco mniej komfortowe zarówno fizycznie jak i psychicznie dla pilota. Tak naprawdę największym zagrożeniem dla pilota w trakcie lotu jest on sam. Większość wypadków jest powodowana przez błąd pilotującego, niewłaściwą ocenę sytuacji, bądź różnego rodzaju zaniechanie. Jedyną drogą zwiększenia bezpieczeństwa w tym zakresie jest doskonalenie na wszystkie możliwe sposoby swoich umiejętności, oraz przewidywanie co może się stać jeżeli lasek, za którym widać ładne pole, a w dodatku jest już stamtąd bliżej do lotniska, będzie nieco obszerniejszy niż się wydawało. Mówi się, że szybowcem lata się przede wszystkim głową, a dopiero później mięśniami, i to od tego w głównej mierze zależy nasze bezpieczeństwo. Pomimo że szybownictwo jest jednym z najbezpieczniejszych sportów lotniczych (chyba po modelarstwie i baloniarstwie najbezpieczniejszym) to należy wspomnieć o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Ostatnio na polski rynek zawitało wiele towarzystw ubezpieczeniowych, których agenci coraz częściej dzwonią do nas i pukają do naszych drzwi. Podpisując umowę z którymkolwiek z nich, ZAWSZE, BEZWZGLĘDNIE ZAWSZE wpisujcie w ankietę, że zajmujecie się tym sportem (jedno z towarzystw, którego nazwa zaczyna się na "A" żeby nie wymieniać pełnej nazwy, przykładowo wymaga dodatkowo wypełnienia specjalnego czterostronicowego formularza dotyczącego sportów lotniczych). Większość towarzystw ma w warunkach ogólnych że zapis że polisa nie obowiązuje w ogóle, bądź jedynie w ograniczonym zakresie jeżeli ubezpieczony leciał innym samolotem niż zaplanowany w rozkładzie samolot rejsowy. Jeżeli ubezpieczyciel nie zawaha się ubezpieczyć szybownika, co oczywiście zaowocuje podwyższoną składką (grupa ryzyka), będziecie wtedy chronieni na wypadek nieszczęśliwego wypadku, który jednak może zaistnieć podczas lotu. Jeżeli jednak skuszeni niższą składką zataimy nasze hobby - wtedy towarzystwo ma wszelakie podstawy do odmówienia wypłaty świadczenia. Nie zapominajcie więc o tym, i choć być może zabrzmi to niesmacznie - jeżeli zapewnicie odpowiedni zapis w polisie, Wasi bliscy z pewnością będą Wam wdzięczni. 6. Co można osiągnąćSport szybowcowy z pewnością nie jest jedną z dyscyplin w której po pewnym czasie zaczniemy zarabiać krociowe honoraria. Tenis czy golf to zupełnie inna bajka, a szybowce mają zwykle jednostronne powiązanie z pieniędzmi - trzeba za to płacić. Nie liczcie także na wielu obserwatorów, to sport bez trybun, a jedyna jego widowiskowość dla przygodnego naziemnego obserwatora to starty i lądowania na lotnisku, oraz przygodne lądowanie szybowca na polu u sąsiada. Często ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z faktu, że nad ich głowami odbywa się zażarta rywalizacja kilkudziesięciu zawodników ze światowej czołówki. Latamy cicho i wysoko nie niepokojąc nikogo, i tak naprawdę to spostrzeże nas tylko ten kto albo szuka na niebie szybowców, albo przypadkowo dostrzeże jednego z zawodników krążącego pod chmurą na którą właśnie spojrzał.Nie myślcie sobie jednak, że to taki dziwny sport gdzie niczego nie można osiągnąć. Można! Oczywiście, że jest to możliwe, tyle że nagrody czy raczej wyróżnienia mają wymiar jedynie prestiżowy. FAI przewiduje dla szybowników całą serię odznak szybowcowych na którą składają się: Srebrna Odznaka Szybowcowa, którą przyznaje się za spełnienie następujących warunków:
Złota Odznaka Szybowcowa, którą otrzymacie po wykonaniu:
Diamentowa Odznaka Szybowcowa, nadawana pilotom którzy wykonali loty warunkowe spełniające poniższe minima:
Ponadto FAI przewiduje dla szybowników wyróżnienie w postaci dyplomów za wykonanie przelotów o długości 1000km i 2000km, oraz najwyższe wyróżnienie - Medal Lillienthala przyznawany za wybitne osiągnięcia i zasługi dla szybownictwa na świecie. Dodatkowo Aeroklub Polski - nasza krajowa organizacja sportów lotniczych nadaje lokalny odpowiednik Medalu Lillienthala - Medal Tańskiego. Wszystkie te wyróżnienia mogą być z pewnością miarą osiągnięć danego pilota. Oczywiście jak w każdym sporcie, szybownictwo to też zawody sportowe. W kraju organizowane są one na dwóch szczeblach - Krajowych Zawodów Szybowcowych czyli serii regionalnych rywalizacji, oraz Mistrzostw Polski. Nasi piloci z powodzeniem startują od wielu lat w Mistrzostwach Europy oraz Mistrzostwach Świata z doskonałymi wynikami, a Polska znajduje się w czołówce krajów o najwyższym poziomie sportu szybowcowego. Dodatkowo latanie szybowcem może stać się podwaliną rozwoju zawodowego. Większość spośród pilotów komunikacyjnych zaczynało swoją karierę od pilotowania szybowców. Później przychodził czas na latanie samolotowe, oraz dalszy rozwój, aż do osiągnięcia uprawnień pilota liniowego. Warto tutaj nadmienić, że piloci posiadający ważną licencją pilota szybowcowego, mogą szkolić się na samolotach do licencji turystycznej według skróconego programu szkolenia. Zamiast 50 godzin, maja oni do wylatania podczas szkolenia tylko 25, a że cena szkolenia jest najczęściej pochodną liczby godzin spędzonych w powietrzu, nietrudno obliczyć, że daje to baaardzo dużą oszczędność. 7. Troubleshooting, czyli co się stanie jeżeli...Szybowiec wpadnie w "dziurę powietrzną"?
Kiedy zabraknie wiatru?
Jeżeli nie da się dolecieć do lotniska?
Jeżeli urwie się lina holownicza?
Jeżeli "coś się urwie" podczas lotu?
8. Cienie i blaskiPo przeczytaniu powyższego FAQ, szybownictwo może jawić się jako sport całkowicie sielankowy. Niestety nasz świat jest tak dziwnie skonstruowany, że rzeczy idealne po prostu w nim nie istnieją (choć niektóre z par spotkanych wieczorem na nadmorskiej plaży mogą być odmiennego zdania), a każdy jego element ,ma również wady, oprócz wielu zalet. Szybowce są owszem pięknym i bardzo wiele wnoszącym hobby, ale ten sport to nie tylko latanie ale i wiele pracy. Szybowce przed lotami trzeba przygotować, umyć, przejrzeć i "dostarczyć" na miejsce startu, a później ściągnąć je z powrotem do hangaru i oporządzić. Nie byłoby to niczym szczególnym, gdyby nie fakt że często, zwłaszcza na początku latania czynności te pochłaniają znacznie więcej czasu niż rzeczywisty lot. Nie jest u nas w Polsce jak w komercyjnych szkołach szybowcowych na ogólnie pojmowanym "zachodzie" gdzie można przyjechać na umówioną godzinę, wsiąść do podstawowego szybowca, polecieć, a po wylądowaniu pojechać od razu do domu nie martwiąc się o sprzęt. Różnica tkwi jednak w cenach - płacimy (i to bardzo słono) za przyjechanie na gotowe. U nas przy sprzęcie pracuje się samemu, ale pochłania to sporo czasu. Musimy się więc nastawić na mniej lub bardziej delikatne uwagi ze strony rodziny, że poświęcamy jej mniej czasu niż dawniej. Uważajmy, bo może to rodzić konflikty. Czasem może mieć miejsce sytuacja, kiedy przez miesiąc jeździmy dzień w dzień na lotnisko, a polecieliśmy zaledwie raz, i to jedynie na kilkanaście minut. Latanie to przede wszystkim czekanie i musicie się na to przygotować. Musicie też pamiętać, że jest to jakkolwiek nie spojrzeć sport potencjalnie bardziej niebezpieczny od wędkarstwa i trzeba się na to przygotować że konsekwencje wypadków zwykle są poważne (uszkodzenie kręgosłupa, różnorakie obrażenia wewnętrzne, czy nawet śmierć). Polisa ubezpieczeniowa jest więc tutaj jak najbardziej na miejscu. Trzeba też być świadomym, że niestety za latanie trzeba płacić i, że małżonka / dziewczyna / kochanka (niepotrzebne skreślić) może mieć coś przeciwko temu, że w miejsce nowego pierścionka czy futra ma możliwość oglądania nowych zapisów w dzienniku lotów swego ukochanego. Mimo wszystko szybownictwo to jednak sport wart zainteresowania, czego dowodem jest wiele ludzi go uprawiających. Jeżeli nawet nie będziecie entuzjastami sportowego współzawodnictwa, to z pewnością odnajdziecie w nim wiele wspaniałych wrażeń estetycznych, którymi z pewnością chcieli podzielić z Tymi, których cenicie. Dzięki temu, będzie im łatwiej zrozumieć dlaczego ponosicie powyższe ryzyko... |