Reklama

Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego - Akademia Transportu Lotniczego

W sklepie


Ogłoszenia drobne
KUPIĘ

Kupię CSS-13 w stanie nielotnym na ekspozycję stałą. Tel. 604 912 910


SPRZEDAM

SPRZEDAM 50 lub 100% udziału w zarejestrowanej motolotni: Air Creation XP17 / Jazz 2000 / Subaru EA81-100 KM , 2 zapłony, przekładnia zębata, nowe śmigło, stroby, instalacja radiowa, hangarowana, stan dobry.


Cena: do negocjacji

Kontakt: Jmaviator2010@gmail.com



INNE

Aktualnosci
Artykuł 'Anatomia kłamstwa' z PLAR 3/13

Publikujemy w postaci cyfrowej artykuł "Anatomia kłamstwa" z numeru marcowego, w którym punktujemy niezgodne z prawdą tezy i argumenty prelegentów z zespołu Macierewicza oraz artykuł wstępny poświęcony wątpliwemu szacunkowi prof. Rońdy dla faktów. Dodatkowo polemika z recenzją artykułu.

 

Aktualizacja 14.04.2016 r.

Ponieważ obserwujemy duże zainteresowanie tematem katastrofy, poniżej zamieszczamy list Czytelnika wraz z ważnym artykułem nadesłany w kwietniu 2016 r.

 

Szanowny Panie Redaktorze,

Sześć lat po katastrofie smoleńskiej redakcja słusznie poświęciła temu tragicznemu wydarzeniu ponad połowę ostatniego wydania „PlusaMinusa”. Znalazło się tam wiele ciekawych informacji, jednak obraz nadal jest niepełny. Ta katastrofa to nie tylko tragedia, ale przykład nagromadzenia się bałaganu, niekompetencji i lekceważenia nie tyko przepisów, ale także zdrowego rozsądku.

Obecnie jestem od kilku lat emerytowanym urzędnikiem państwowym, ale w swym życiu zawodowym przez wiele lat zajmowałem się organizacją i realizacja zagranicznych podróży, wprawdzie nie prezydentów czy premierów, ale ministrów i wiceministrów i uważam się za wystarczająco doświadczonego, by zabrać głos w tej sprawie.

Uważam, że przy analizie przyczyn tej katastrofy zbyt mało miejsca poświęca się działaniom Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a przecież to w tym urzędzie zapadły kluczowe decyzje, które doprowadziły do tej katastrofy i jej rozmiarów, a mianowicie decyzje o wyborze środka transportu, godzinowego programu wizyty i składzie delegacji. Wprawdzie prowadząca śledztwo prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa urzędniczego, ale przede wszystkim dlatego, że w Kancelarii Prezydenta nie było szczegółowych przepisów w sprawie organizacji wizyt Prezydenta, więc nie można było nikomu przedstawić zarzutów w sprawie ich złamania bądź niedotrzymania. W tej sprawie nasuwa się pytanie, jak to było możliwe, że zarówno w Kancelarii Prezydenta jak i w Kancelarii Premiera nie było szczegółowych procedur w sprawie organizacji podróży najważniejszych osób w państwie, procedur, które umożliwiałyby jednoznaczne określenie, kto i na jakiej podstawie podjął każdą istotną decyzje, zarówno w fazie przygotowań, jak i w czasie realizacji każdej podróży. Interesujące jest też, czy obecnie te urzędy mają takie procedury, co znacznie ograniczyłoby popełnienia podobnego ryzyka w przyszłości. W jednym z pierwszych artykułów po katastrofie, w „Polska The Times”, wysokiej rangi oficer (nie pamiętam nazwiska) stwierdził, że nie została prawidłowo przeprowadzona analiza ryzyka, związanego z godzinowym programem wizyty Prezydenta Kaczyńskiego, co było jedną z głównych przyczyn katastrofy. Z uwagi na polityczny wymiar każdej decyzji w sprawie wizyt najważniejszych osób w państwie taka analiza powinna być obowiązkowo wykonywana z udziałem przedstawicieli właściwych urzędów, obsługujących najważniejsze osoby w państwie, w tym osób bezpośrednio współpracujących z VIP-ami.

Mam też przeczucie, że niewiele brakowało, by do tej tragedii nie doszło, gdyby poczucie odpowiedzialności urzędników za bezpieczeństwo było właściwie. Dlaczego przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, znając skład delegacji nie skontaktował się z dowództwem 36 Specpułku z informacją – przy takim składzie delegacji bezpieczeństwo pasażerów jest najwyższym priorytetem. Czy gdyby śp. Dyr. Kazana, po informacji od załogi, że nie ma warunków do lądowania zamiast słów „a to mamy problem” powiedział (także we własnym interesie) „Panowie, bezpieczeństwo pasażerów jest najważniejsze”, to może by ich sprowokował, aby nie przekraczali polskich przepisów oraz dyspozycji kontrolerów. Czy w związku z tym nie powinno się przeprowadzić szkoleń wśród wyższych urzędników państwowych, towarzyszących najważniejszym osobom w państwie w zakresie zasad bezpieczeństwa i ograniczania ryzyka do niezbędnego minimum?

 

 

Z poważaniem

Antoni Miklaszewski

 









Aktualny numer

Kup ON-LINE

Reklama
Nasi partnerzy