Ogłoszenia drobne
KUPIĘ

Kupię samolot ultralight propozycje proszę na e-maila allcampbis@gmail.com lub tel 513 153 388


Szukam kompana do zakupu upatrzonego Zodiaca 601 (110 tyś na pół). Wrocław 609-098-552


SPRZEDAM

Nowe samoloty ULL EV 97SL Eurostar, Lambada, Samba XXL, szkolenie ULL, używane Cessny i War Birdy z USA. www.LZ.pl; kom. 604946395


Sprzedam motolotnię Jazz 2000 Rotax 582 Stratus P2L rejestrowana pełne wyposażenie 695160929


Sprzedam kompletne, chowane pneumatycznie podwozie do pływaków dla samolotu UL lub motolotni, tel. 602 26 71 81


Rury PA 7, śmigła 660 941 862


INNE

Systemy spadochronowe firmy Junkers Magnum, do samolotów ULL i LSA, prędkość 300 km/h, WWW.LZ.PL, 0-604 94 63 95



Aktualne wiadomości
Artykuł wstępny z numeru 02/2009

Loty szkolne? A w imię czego nie?

 

 Przewrotny jest zaiste argument o nieodpowiadającym metodyce szkolenia kręgu nadlotniskowym oraz o zagrożeniu dla aglomeracji ze strony uczniów-pilotów, powtarzany jak mantra przez urzędników ULC jako powód zakazu lotów szkolnych na warszawskich Babicach.

 

Bazuje na tym, że mało kto oprócz instruktorów lotniczych wie, co znaczy pojęcie „loty szkolne”. To doskonała okoliczność do wprowadzania w błąd opinii publicznej. Aby utwierdzić ją w przeświadczeniu, że „loty szkolne” to takie, w których uczeń-pilot sam prowadzi statek powietrzny i może popełniać liczne błędy, wiceprezes Urzędu w telewizyjnej wypowiedzi porównał je do pierwszych ćwiczeń nauki jazdy „po kopercie”. Jednak, mimo tej wypowiedzi, ośrodkom szkolenia na Babicach ULC zakazał szkoleń również do lotów nocnych, wielosilników, IFR i licencji zawodowej. Bo loty, w których dowódcą jest instruktor o wysokich kwalifikacjach, a szkolony pilot ma już licencję (często nawet liniową!), TO TEŻ LOTY SZKOLNE. Tylko, żeby tę subtelność wyjaśnić, oponent musi się więcej nagadać, a czasu antenowego nie ma...

Najlepiej więc krótko i zwięźle walić argumentem, jak obuchem w łeb: szkoleni są zagrożeniem, bo nie umieją latać... Tymczasem jest oczywiste dla każdego, kto zna się na lotnictwie, że lot, w którym miejscowy doświadczony instruktor siedzący na prawym fotelu szkoli nie nowicjusza, lecz już licencjonowanego pilota (np. w lataniu nocnym) na uczęszczanym i trudniejszym niż inne lotnisku, jest o niebo bezpieczniejszy niż lot, w którym licencjonowany, ale np. nie będący w ciągłym treningu pilot przylatuje na obce sobie lotnisko, nie mając na pokładzie nikogo, kto by zwrócił mu uwagę na błąd, nim nastąpią skutki. Instruktor uczestniczy też w dokładnym przygotowaniu pilota szkolonego do lotu – omawiają procedury, warunki pogodowe i postępowanie w sytuacjach awaryjnych. Takiego komfortu nie ma nigdy obcy pilot przylatujący na Babice, zwłaszcza nocą, albo w trudnych warunkach. Ale (z gruntu irracjonalny) zakaz ULC uderza paradoksalnie tylko w tych pierwszych.

W ostatni dzień stycznia wstrząsnęła nami wiadomość z USA o śmierci 6 osób z polskiego aeroklubu w Chicago. To jest gorzkie przypomnienie, gdzie leży środek ciężkości wypadków w general aviation. Próba lądowania w trudnych warunkach na nieznanym lotnisku, zakończyła się katastrofą Pipera Seneki... Takie sytuacje podczas lotów na macierzystym lotnisku, z udziałem instruktora, nie mają szansy zaistnieć! A i pilot, szkolony w realnych warunkach, na trudniejszym pod względem procedur lotnisku, z pewnością da sobie na nim lepiej radę w przyszłości, gdy mu przyjdzie odpowiadać za swoich pasażerów. To przecież oczywiste!

Trudno uznać, że eksperci od szkolenia z ULC tego nie wiedzą. Wygląda raczej na to, że „troska o bezpieczeństwo” jest cyniczną przykrywką dla innego celu.

Jakie cele ma więc Urząd Lotnictwa Cywilnego? Na oficjalnej stronie czytam: „Misja i zadania: [...] Tworzenie warunków dla stałego rozwoju infrastruktury lotniczej odpowiadającego racjonalnie uzasadnionym potrzebom rynku oraz ekonomicznej efektywności.”

Zakazanie przez ULC lotów szkolnych na Babicach jest tożsame ze zrujnowaniem szkół lotniczych, które zainwestowały ciężkie pieniądze: wpierw w certyfikację (przez ten sam ULC!), a potem w uruchomienie działalności gospodarczej. To uczynienie nierentownym lotniska, które lotniskiem dla miasta pozostać i tak musi – z niepodważalnych względów strategicznych (wyjaśnionych przez MSWiA w grudniu ub.r.). W czasie postępującego kryzysu, URZĘDOWE doprowadzanie do bankructwa firm płacących regularne podatki, a do zakładu budżetowego regularne milionowe wpływy, likwidowanie dwustu miejsc pracy, bez jasnych przyczyn, jest działaniem nierozważnym. Firmy wniosą sprawy sądowe. ULC przegra (bo dał i zabrał), budżet wypłaci wielomilionowe odszkodowania. Czy taka jest polityka państwa, zwłaszcza teraz?

 

Krzysztof Krawcewicz









Aktualny numer
Kup ON-LINE





Nasi partnerzy
Reklama